
Portrety kobiece, fotografie dziecięce i… balon. Wyróżnione zdjęcia po recenzji online. 300 Kursy i 293 AFO
To było 300. spotkanie online w ramach których recenzuję (lub moi współpracownicy) nadesłane zdjęcia uczestników kursów fotografii online. W przybliżeniu 300 równa się 300 tygodniom. Robimy to od 2013 roku i chyba nikt w Polsce nie oferuje takiej możliwości, a przynajmniej w tej formie. Najlepsze zdjęcia są wyróżniane i publikowane tutaj, na moim blogu.
Pierwsze wyróżnienie przyznaję Agnieszce Błach za dwa portrety kobiece. Pierwszy jest dowodem na to, że można zrobić ciekawe zdjęcie bez wyszukanego sprzętu i organizowania rozdmuchanych sesji zdjęciowych. Wystarczy zabrać aparat na niedzielny spacer z koleżanką. Jedynym akcesorium, które dostrzegam po odbiciach w oku modelki jest blenda. Zdjęcie cechuje dobre światło, dobra kompozycja, nienaganny strój i ułożenie włosów, a przede wszystkim magnetyzujące spojrzenie dziewczyny. Polecam to zdjęcie początkującym fotografom do głębokiej analizy. Na starcie miłośnicy fotografii strasznie komplikują sprawę. Cudują z punktem widzenia, ogniskową, światłem i w zasadzie wszystkim co się da. Prostota jest drogą do sukcesu. Drugie zdjęcie jest również minimalistyczne. Jako lampę autorka zastosowała okiennicę. Biała koszula i biała ściana i to wszystko. Modelka jest upozowana w intrygujący sposób. Brak uwidocznionych rąk jest tutaj zaletą. Na uwagę zasługują punkty świetlne na ścianie i na ciele dziewczyny, które wzbogacają zastosowane światło.
Sesja zdjęciowa podczas podróży pociągiem? Czemu nie! Agnieszka Hunka sięga po aparat w najmniej oczekiwanych momentach życia rodzinnego. Podróż pociągiem jest strasznie nudna dla dzieci, a rodzice przeżywają często koszmar. Autorka łamie stereotypy dotyczące podróżowania i sięga po aparat. Częste wykonywanie zdjęć dzieciom powoduję, że maluchy przyzwyczajają się do wszędobylskiego szkła i wiedzą już jak pozować oraz czują się swobodnie. Efekt systematyczności widać na zdjęciach Agnieszki: naturalność, witalność, energia dzieci są nader wyeksponowane.
Dwa zdjęcia Bartka Matysiaka wyróżniam za poetyckość. Ujęcia mogłyby stanowić ilustrację publikacji książkowej lub nawet zdobić jej okładkę. Oczywiście nie byłaby to książka łatwa, lekka i przyjemna, ponieważ autor operuje dosyć ponurymi w nastroju środkami wyrazu. Nie oznacza to, że zdjęcia są nieciekawe. Wręcz przeciwnie. Wciągają nas w tajemnicze i mroczne zakamarki dzieciństwa. Warto zwrócić uwagę na spójność wszystkich użytych środków do wykonania zdjęcia. Świadczy to o dużej świadomości fotografia i umiejętności fotograficznego, a nie literackiego myślenia.
Podróżowanie balonem to ekscytujące wydarzenie. Tylko jak te emocje przełożyć na zdjęcia? Nie jest to łatwe zadanie, a prób wykonania było wbrew pozorom całkiem sporo wśród nadsyłanych na spotkanie online zdjęciach. Wyróżniam zdjęcie Pauliny Czerskiej za nietypowy punkt widzenia i nastrojowe światło, które wydobywa się ze środka balona. Balon stał się ogromną lampą oświetlającą w ciepły sposób chłodne otoczenie. Na zdjęciu mamy uporządkowaną kompozycję i umiejętne ukazanie skali człowieka na tle powietrznego wehikułu.
Gratuluję i życzę dobrego światła!

